po raz pierwszy zetknąłem się z Gwiezdnymi Wojnami, gdy miałem 7 lat. Pamiętam to magiczne uczucie bycia zabranym do tej galaktyki daleko, daleko i pierwszego spotkania z postaciami Luke ’ a, Lei, Hana i Obi-Wana. Oczywiście chciałem wszystkich Gwiezdnych Wojen, które mogłem zdobyć, więc wkrótce obejrzałem i zakochałem się w prequelach. Nigdy nie myślałem, że zobaczę dzień odcinków 7, 8 i 9, ale marzyłem o nich jako dziecko. Tak więc, kiedy Disney kupił Lucasfilm w 2012 roku i ogłosił kontynuację trylogii, byłem zszokowany, ale także tak podekscytowany tym nowym rozdziałem Gwiezdne Wojny. Teraz, gdy ostatni film został wydany w sadze Skywalkera, cieszę się, że mogę powiedzieć, że było warto.

po pierwsze, chcę to poprzedzić, mówiąc, że będzie to recenzja bez spojlera. W przyszłym tygodniu lub dwóch odbędzie się dogłębna dyskusja na temat spoilerów z Kaila, ale jest to przegląd moich przemyśleń bez spojlerów, który ludzie mogą przeczytać na weekend otwarcia. Chcę również zaznaczyć, że jestem fanem obudzenia mocy i ostatniego Jedi. Początkowo byłem dość mieszany w odcinku 8, ale od tego czasu cieszyłem się coraz bardziej z każdym powtarzanym oglądaniem. Byłem ciekaw, jak J. J. Abrams weźmie to, co Rian Johnson zrobił w tym filmie i zbuduje to tutaj. Wiele recenzji wskazuje, że Abrams ignorował lub retonował wiele elementów z ostatniego Jedi w Rise of Skywalker. Moim zdaniem jest to całkowicie nieprawdziwe. Są ważne rzeczy, które zostały stworzone w ostatnim Jedi, które są nie tylko kontynuowane w tym filmie, ale podjęte jeszcze dalej i stały się ważnymi elementami w historii tej trylogii.

najciekawsze rzeczy, o których można mówić w Rise of Skywalker bez wchodzenia w spoilery, to tempo, kinematografia i humor. Wielu recenzentów zwróciło uwagę, że tempo tego filmu jest niesamowicie szybkie i często niezgrabne, co jest prawdą. Jednak miałem z tym mniejszy problem niż inni. Tak, porusza się szybko, ale oczywiste jest, że musi poruszać się szybko ze względu na dużą ilość historii, postaci i zestawów, które są zapchane w 2 i pół godziny. Szczerze mówiąc, wolałbym 3-godzinny finał, podobny do Avengers: Koniec gry, aby dać filmowi więcej miejsca na oddychanie. Jest tu również wiele do zobaczenia, w tym liczne lokalizacje, wiele z nich zupełnie nowych i szczerze mówiąc, nie mogło wyglądać lepiej. Jeśli jest jedna rzecz, którą ten film robi w 100% dobrze, jest to wizualizacja. Nie tylko są piękne, ale wykonanie ujęć sprawia, że czujesz się, jakbyś był tam z postaciami,co jest czymś, czego często nie czułem w Gwiezdnych Wojnach. Inną rzeczą, na którą naprawdę pracowałem w tym wpisie, był humor. Moją największą skargą na ostatniego Jedi nie była historia ani traktowanie bohaterów, ale humor, który upadł i często zabierał mnie z filmu. Cieszę się, że mogę powiedzieć, że tak nie jest i czułem, że humor był nieskończenie lepszy niż Ostatni Jedi, a także lepszy niż Przebudzenie Mocy. Byłem również pod wrażeniem występów, głównie Daisy Ridley, Adama Drivera i Oscara Isaaca. Nie tylko są to najlepiej napisane postacie w tej nowej trylogii, ale występy, które dają w tym filmie, są ich najlepsze. Sceny dzielone przez Ridleya i Drivera, w szczególności, są absolutną magią.

to, o czym większość ludzi będzie mówić w tym filmie, to jednak fabuła i fabuła, z których wiele jest w najlepszym razie wątpliwych. Nie będę o nich tutaj dyskutować, ale jest kilka rzeczy, które już okazują się być niesamowicie dzielące z widzami i nie bez powodu. Nie podziały w stylu ostatniego Jedi, ale wpływ, jaki mają na większą historię samego Skywalkera. Mówiąc o negatywnych aspektach filmu, jedną z rzeczy, które mi nie pomogły, był materiał Carrie Fisher jako Leia. Naprawdę nie mogłem się doczekać, aby zobaczyć ją w tym filmie, ale niestety, materiał z nią, który został włączony, był dość wstrząsający i nie pasował tak naturalnie, jak miałem nadzieję. Ponadto wielu fanów Rose będzie rozczarowanych, że nie ma tu prawie nic do roboty, co było czymś, o co martwiłem się na początku.

dla mnie jednak negatywne rzeczy w tym filmie znacznie przeważyły wielkie rzeczy. Świetnie się bawiłem od początku do końca i nie mogę się doczekać powrotu do niego wiele razy w przyszłości. J. J. Abrams wykonał godną podziwu pracę, przywracając franczyzę w 2015 roku i wykonał pozornie niemożliwe zadanie, doprowadzając sagę Skywalkera do końca z tym filmem, i zrobił to dobrze.

4 z 5 gwiazdek

4 z 5 gwiazdek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.